Co jest na najniższej półce w supermarkecie? Jedzenie ludzi na budżecie.
W globalnej wiosce kulinarnych rozkoszy sceniczne reflektory często skierowane są na wystawne stoły i kuchenne rewolucje Magdy Gessler. Słynne i znane jest jedzenie do którego się aspiruje. Czy Japończycy codziennie jedzą sushi? Nie, jedzą Onigiri takie tanie tanie kulki z ryżu. Czy Anglicy jedzą codziennie Beef Wellington? Nie, jedzą chleb z chipsami. Jednak to te dania zupełnie niesłusznie kojarzą się z ww krajami, w myśl zasady - "ubieraj się do pracy którą chcesz mieć, nie do tej którą masz". Ale przecież na najniższej półce supermarketów czy lokalnych sklepów kryje się mniej celebrowany, lecz niezwykle istotny aspekt codziennej egzystencji— jedzenie szarej codzienności. To ono stanowi lwią część pokarmu który ląduje w mniej zamożnych brzuchach. Te opcje, często zepchnięte na dno półki, reprezentują brutalną rzeczywistość: wybór między ceną a wartością odżywczą. Zajrzyjmy do wietnamskiego koszyka zakupowego i przyjrzyjmy się codziennym, tanim, ale nierzadko mniej zdrowym produktom, na które polegają osoby i rodziny z ograniczonym budżetem.
Instant noodles. Skisłbyś wiedząc ile ramenowych noodli je zwykły Wietnamczyk o przeciętnym portfelu. Zawsze zastanawiało mnie, ile paczek tego świństwa można zjeść na raz. Często nie jest to wybór stricte wartości odżywczych, a wybór podytowany ceną / za cm3 wypełnionego brzucha. Nie jestem w stanie polecić najlepszych noodli Wietnamskich - Wietnamczycy których znam jedzą Koreańskie noodle i jest to dla nich powodem do dumy, wcale nie mniejszym niż beef wellington.
Oprócz tego jest com binh dan, co tłumaczy się jako "ryż robotnika" metalowa tacka z ryżem, orzeszkami, jajkiem sadzonym usmażonym na beton w stylu szkolnej stołówki Łódź jesień '96. Często jest tam zielenina która niejednokrotnie gra pierwsze skrzypce, gdy zamiast solidnego kawałka proteiny zostaniemy zaserwowani garść orzeszków ziemnych. Niektórym przydałby się rok takiej diety, aby zgubić zbędne kilogramy. Ludzie dla których taka dieta stanowi codzienność, często mogą pochwalić się wzorowym BMI.
Podobnie wygląda zwykła kolacja przygotowana przez wietnamską żonę, są orzeszki ziemne, ryż, zielenina która rośnie na dachu, trafi się smażona kostka tofu i obowiązkowa miseczka a'la rosołu w której wygotowały się zmielone drobinki mięsa, nie więcej niż 25 gramów na osobę.
Na samym dole w supermarkecie skrywa się prawdziwa kuchnia codziennej egzystencji, mniej sexy niż restauracyjne zdjęcia na instagramie.
Jeśli kiedykolwiek poczujesz, że twoje menu jest zbyt wyszukane, schyl się w wietnamskim supermarkecie i przekonaj się, jak wygląda kulinarny margines.
Najniższa półka w supermarkecie.
Zaktualizowano:
Udostepnij wpis:




