Chyba moje ulubione miejsce - cisza i spokój, kawa za 18k dongów i WiFi aby pobierać Politykę. Tak właśnie spędzam przedpołudnia. Paradoksalnie, zachodnioeuropejskiego zwyczaju picia kawy przed lunchem nauczyłem się w Azji.
Indra Ghandi Park w Hanoi.
Zaktualizowano:
Udostepnij wpis:


Komentarze
To moje jezioro! Mieszkasz gdzies w okolicy?
Mieszkam ;]
Dong Da rules ;) mieszkalam na poprzecznej od Nguyen Chi Thanh, w okolicy KFC. Co tam robisz? /dopiero zajrzalam na bloga, wiec jesli odpowiedz jest w Twoich postach to jeszcze do nich nie dotarlam.
Najgorsze KFC w Hanoi, ale kawiarnia fajna jest w uliczce za nim. Dong Da rulez niepodzielnie, szkoda że Xe Om do Hoan Kiem coraz więcej i więcej... Co robię? Leżę i usypiam
No pora odpowiednia na sen. Co Cie sprowadzilo do Hanoi, bo studentem DHQG nie jestes na pewno. Masz kontakt z Polakami mieszkajacymi w okolicy?