Tak się właśnie zastanawiam. Siedzę w wietnamskim barze i słyszę "Born in the USA" Bruce'a Springsteen'a.
Przypomnijmy:
"Got in a little hometown jam
So they put a rifle in my hand
Sent me off to a foreign land
To go and kill the yellow man"
Jasne. Z wersów przebrzmiewa krytyka amerykańskiego imperializmu, tylko do tego potrzeba interpretacji, a u skośnookich z tym ciężko. Słuchają po prostu piosenek o zabijaniu swoich dziadków, popijając przy tym Heinekena. Inny fajny obrazek, to żołnierz Armii Ludowej, od stóp do głów w sierpach i młotach, kupujący zestaw XXL w tutejszym KFC. Aż się prosi o fotkę, ale cenię sobie moje uzębienie.
Amerykanie być może przegrali bitwę na napalm i helikoptery, ale wygrali wojnę kulturową. Trzydzieści siedem lat po upadku Sajgonu i pośmiertnym tryumfie Ho Chi Minh'a, okazało się że to on przegrał bitwę o serca i umysły młodego pokolenia. Bogactwo jest kapitalistyczne, a socjalistyczna jest bieda. Portrety Wujka Ho wiesza się z nakazu, a logo Adidasa dobrowolnie. Młodzi, nudni i pretensjonalni Wietnamczycy cykają sobie fotki iPhonami w Pizza Hut, popijając Pepsi. The joke's on Viet Nam, bo mieli szansę być drugą Koreą Południową, a ledwo uniknęli losu Północnej. Im mniej masz, tym ważniejszy jest fetysz bogactwa, a bogactwo jest białe i kojarzy się z Ameryką. Najpotężniejszą bronią USA jest popkultura, fabryka snów i propaganda zachodniego stylu życia. To zachodnie życie jest fajne, a nie wypłowiałe mundury i trupy żołnierzy Viet Congu, pochowane w kafelkowych grobach, pośród bananowej dżungli.
Tak samo będzie kiedyś w Kabulu, gdzie zwesternizowana kasta młodych arabów, wcinać będzie niedługo Big Maki z wieprzowiną. I to niezależnie od tego kto wygra. Historia pokazuje, że więcej osób będzie na owe Big Maki stać, jeśli wygra zachodni imperializm.
Trzymam za niego kciuki.
Komentarze
Nie dziwi nic, Polacy też lubią niemieckie samochody, sklepy etc. ;]
Hm, Big Mac jest z wołowiną. ;) http://pl.wikipedia.org/wiki/Big_Mac
Tylko prymitywy jadają zapowietrzone bułki w Makdonalzie :) A jaki normalny człowiek zje to gówno popijając Kolakolą z kwasem ortofosforowym ?
Już mnie mdli od samej myśli...
Nie interpretowałbym tego tak dosłownie. Wiadomo, że kulturowo świat a zwłaszcza wybrane regiony stale przechodzą modyfikacje i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. To samo dzieje się tutaj; dawniej Amerykanie byli wrogami ze wszech miar, zaś dzisiaj są najlepszymi partnerami handlowymi, których moda, muzyka, filmy docierają tu i praktycznie wszędzie indziej. Nieodzowny akt globalizacji. Zauważalna zmiana w sposobie myślenia oraz postępowania, chociaż to również zależy często od sytuacji politycznej. Ale co do samej wojny wietnamskiej, zakończyła się ona dla USA upokarzającą klęską (także od strony militarnej), co pewnie pozostanie w pamięci już zawsze.
Nie interpretowałbym tego tak dosłownie. Wiadomo, że kulturowo świat a zwłaszcza wybrane regiony stale przechodzą modyfikacje i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. To samo dzieje się tutaj; dawniej Amerykanie byli wrogami ze wszech miar, zaś dzisiaj są najlepszymi partnerami handlowymi, których moda, muzyka, filmy docierają tu i praktycznie wszędzie indziej. Nieodzowny akt globalizacji. Zauważalna zmiana w sposobie myślenia oraz postępowania, chociaż to również zależy często od sytuacji politycznej. Ale co do samej wojny wietnamskiej, zakończyła się ona dla USA upokarzającą klęską (także od strony militarnej), co pewnie pozostanie w pamięci już zawsze.