Takie języki nazywają się “stone age languages” -języki kamienia łupanego. Przynajmniej w moim słowniku.
Pamiętam z antropologii kulturowej, że etnocentryczni badacze języków zaklasyfikowali je jako języki prymitywniejsze względem ich europejskich języków ojczystych. Według mnie mieli trochę racji. Języki ludów dzikich charakteryzowała mnogość określeń członków rodziny, zależna od ich wieku i statusu. W tych językach młodszy i starszy brat to różne słowa, a kuzyn i kuzynka zamieniają się w dziesiątki innych słów precyzujących stopień pokrewieństwa. W języku wietnamskim “Em” to zarówno ty jak i ja, ale znaczenie uzależnione jest od wieku i statusu społecznego rozmówcy. Em to ktoś młodszy, mniej ważny. Anh to coś w rodzaju “Mr.”, ważniejszy osobnik płci męskiej. Moja dziewczyna jest dla mnie Em, bo raz że młodsza, dwa że jest tylko moją dziewczyną. Ja jestem dla niej oczywiście “Anh”. Ale już moja menadżer jest dla mnie “Chi” kobieta starsza, ważniejsza odemnie, wtedy to ja jestem Em, mimo że z kurtuazji zwraca się do mnie inaczej. Nie ma odmian, nie ma gramatyki, ten język jest tak prosty, że kiedy odkryjesz zasady rządzące szykiem zdania, wystarczy nauczyć się słówek. Prosty przykład: “hon Em di” kiss-me-go. Albo: “mut chim anh di” suck-dick-me-go. Aby zadać pytanie tak lub nie wystarczy do zdania twierdzącego dodać “nie?”, “Em nho Anh” me-miss-you gdzie wypowiada to “Em”, osoba młodsza. To samo zdanie z dodanym “nie?” jest już wypowiedziane przez “Mr.” jako pytanie “czy za mną tęsknisz?” you-miss-me-not? Co jest problemem? Tony. Tonów jest sześć, ładnie zaprezentowane na grafice z wikipedii. Nauczyć się tego jest piekielnie trudno, a ja do tej pory nie wiem czy ktoś mówi przy mnie westerner, ręka czy ucho, bo to ten sam dźwięk “tay”, tylko inny ton. Tubylcy nie należą do najdomyślniejszych i jeśli przekręcisz jeden wyraz, to z kontekstu domyślą się co chciałeś powiedzieć dopiero po godzinie.
ngu - głupi ngủ - spać ngụ - gdzieś mieszkać ngũ - numer pięć
Jest to jezyk piękny, bardzo precyzyjny. Mało tu synonimów, bo kulturowo liczy się treść wypowiedzi, a nie forma. Zastanawialiśmy się ostatnio czy przyszłość nie należy przypadkiem do takich właśnie języków. Do tego to zmierza.

Komentarze
tony dla mnie nie sa takie straszne - mnie rozwala fakt, ze prawie kazde slowo to tylko jedna sylaba, wiec jak oni mowia to jak karabin maszynowy i czlowiek nawet jesli znal wszystkie slowa z osobna, to nie jest w stanie zdazyc tego poskladac w glowie w cale zdanie zanim nie zacznie sie kolejny potok slow ;)
<!-- wp:paragraph -->
<p>Najbardziej prymitywnym językiem jest język angielski. Jeżeli uważasz, że języki azjatyckie są prymitywne to jesteś zwykłym głupcem.</p>
<!-- /wp:paragraph -->
Aha.