Kategoria: kultura

  • Mission impossibru 4

    [youtube=http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=V0LQnQSrC-g]

    Dawno nie widziałem tak słabego filmu, w którym leży wszystko – od intrygi poprzez (zajebistą w serii) muzykę po efekty ssące w porównaniu do filmów Bay’a. Przysnąłem kiedy akcja przeniosła się do Indii. Znakiem czasu jest scenariusz, w którym skaczemy od Moskwy, przez Dubai i jakieś indyjskie miasta po Seattle.

    Najciekawsze z tego wszystkiego były reakcje wietnamskich widzów, którzy całą salą jak jeden mąż zapierają dech kiedy Tom Criuse prawie spada w przepaść, albo buczą kiedy główny mastermind całego zamieszania mówi o tym jak wysadzi świat. U nas ludzie tak nie przeżywają filmów akcji, tylko Katyń i o Papieżu.

  • Döner kebab a sprawa polska.

    Korporacje są wszędzie i logo Coca-Coli w afrykańskiej wiosce przestało dziwić, kiedy zadzwonił rok ’89. Nie miałem jednak pojęcia, że globalizacja w tak dużym stopniu obejmuje też tzw lifestyle. W mieście oddalonym o 12k kilometrów od domu – wracając wieczorem do domu ludze w moim wieku jedzą kebaba. KEBABA KURWA. Lecisz na drugi koniec świata, po to żeby przekonać się, że wszędzie jest to samo gówno, w innym papierku. To na Rzgowską koło domu sobie mogłem iść do Kebab House’a (pozdrawiam!), już bym zapłacił te swojskie sześćpińdziesiąt zamiast 10k dongów.

    Tak naprawdę to bardzo mnie ten kebab cieszy. W kraju w którym w porównaniu do zarzyganej Łodzi wszystko stoi na głowie (i jest równie obrzygane – tylko inaczej) przynajmniej kebab jest kebabem. Nie sieciowy i ustandaryzowany, korporacyjny kebab, ale taki zwykły z ulicy.

    Na zdjęciu obiad który zjadłem wcześniej. Dobre było.

  • Fuck different?

     

    Logo Apple jest tak śliczne, że w lekko zmodyfikowanej formie trafiło nawet na opakowanie prezerwatyw.

    Dwie wypukłości na dole jasno i wyraźnie wskazują, że jest to lustrzany obraz oryginalnego loga odwrócony w photoshopie – z dodanym dodatkowym wychapaniem po lewej. Trąci amatorszczyzną.

    Tylko co miała oznaczać ta tęcza? Fuck different?

  • DatA – Rapture.

    [youtube=http://www.youtube.com/watch?v=7Iao_N5xews]

    Słabo? No raczej nie.

    Piękne są teledyski stylizowane na stare. Zdjęcia z polaroida, przekręcone kolory, prześwietlone klisze. Płyty winylowe też są super.

  • Alan Moore? Not 4chan? Srsly?

    Dzisiaj dużo wyraźniej niż na codzień, zobaczyłem jak współczesna kultura zjada własny ogon.
    O maskę, którą posługują się „The Anonymous„, w ostatnich miesiącach robiącą zawrotną karierę na okładkach opiniotówrczej prasy, zapytany został przez The Guardian Alan Moore:

    „I suppose when I was writing V for Vendetta I would in my secret heart of hearts have thought: wouldn’t it be great if these ideas actually made an impact? So when you start to see that idle fantasy intrude on the regular world… It’s peculiar. It feels like a character I created 30 years ago has somehow escaped the realm of fiction.”

    Pełna zgoda, z pominięciem dwóch istotnych faktów:
    Przede wszystkim, maska nie została stworzona przez Moore’a. Użył jej jako symbolu Guy’a Faweks’a, nawiązując do historii próby wysadzenia Izby Lordów w 1605 i budując skojarzenia V z buntownikiem – terrorystą. Sama postać V jest ze wszech miar zajebista i nie wiem czy godzi się, aby wychodziła z komiksowej niszy.
    Maska Guy’a Fawkes’a, noszona przez protestujących, nie symbolizuje V którego stworzył Moore, ani oryginalnego wysadzacza parlamentu- symbolizuje znanego z 4chana /b/ Epic Fail Guy’a. Już dwa lata temu protestujący z projektu Chanology nosili ją w protestach przeciw scientologii. Każdy kto choć raz przescrollował /b/ ma tego świadomość. Skomplikowane, ale dziennikarko: lurk moar.

    Co jest oryginałem, a co falsyfikatem? Co jest prawdziwe, a co jest symulakrą?

    Postmodernizm pełną gębą.

  • Znajomi z autobusu.

    Jadąc środkami komunikacji miejskiej, zdarza mi się kurtuazyjnie udawać że nie widzę osób które znam średnio, ażebym mógł słuchać sobie muzyki. Proszę – bądźcie równie mili i również udawajcie że mnie nie widzicie, jeżeli czujecie że nie mamy wielu wspólnych tematów.

    Tak, to do ciebie.

  • Fajnie.

    http://lights.elliegoulding.com/

    Fajnie jest kiedy artyści promują się w oryginalny sposób, przy okazji tworząc dobrą muzykę.

    Wprawdzie w ’94 coś bardzo podobnego zrobił Mike Oldfield (hail to the king!), ale kto go tam dzisiaj pamięta…