
Dzisiaj dużo wyraźniej niż na codzień, zobaczyłem jak współczesna kultura zjada własny ogon.
O maskę, którą posługują się „The Anonymous„, w ostatnich miesiącach robiącą zawrotną karierę na okładkach opiniotówrczej prasy, zapytany został przez The Guardian Alan Moore:
„I suppose when I was writing V for Vendetta I would in my secret heart of hearts have thought: wouldn’t it be great if these ideas actually made an impact? So when you start to see that idle fantasy intrude on the regular world… It’s peculiar. It feels like a character I created 30 years ago has somehow escaped the realm of fiction.”
Pełna zgoda, z pominięciem dwóch istotnych faktów:
Przede wszystkim, maska nie została stworzona przez Moore’a. Użył jej jako symbolu Guy’a Faweks’a, nawiązując do historii próby wysadzenia Izby Lordów w 1605 i budując skojarzenia V z buntownikiem – terrorystą. Sama postać V jest ze wszech miar zajebista i nie wiem czy godzi się, aby wychodziła z komiksowej niszy.
Maska Guy’a Fawkes’a, noszona przez protestujących, nie symbolizuje V którego stworzył Moore, ani oryginalnego wysadzacza parlamentu- symbolizuje znanego z 4chana /b/ Epic Fail Guy’a. Już dwa lata temu protestujący z projektu Chanology nosili ją w protestach przeciw scientologii. Każdy kto choć raz przescrollował /b/ ma tego świadomość. Skomplikowane, ale dziennikarko: lurk moar.
Co jest oryginałem, a co falsyfikatem? Co jest prawdziwe, a co jest symulakrą?
Postmodernizm pełną gębą.